Dłuugo mojej pani nie było w domu, może 2 tygodnie, ale dla mnie była to wieczność. A więc postanowiliśmy do niej pojechać na wieś. Na wsi jest fajnie, bo mogę wychodzić z domu kiedy chce, a w bloku nie. Poznałem Dżesi. Bardzo miłą shih tzu, z którą się bawiłem.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz